Monday, 19 June 2017
Rozdział 1
Siedzę sobie w kinie i żrem popcorn, po kilku minutach zerkam na telefon i patrzę na godzinę, tak bardzo się nudzę że chce stąd już wyjść.
Wreszcie postanowiłam wyjść z sali, już miałam wyjść z kina ale ktoś mnie chwycił za rękę. Odwróciłam się i zaniemówiłam.
Kilka sekund stałam wpatrując się w tą osobę.
-Mason? To naprawdę ty? - łzy mi zaczęły spływać po policzku. Mason to mój bardzo bliski przyjaciel z którym straciłam kontakt jak miałam 12 lat bo nasi rodzice chcieli nas od siebie rozdzielić.
- Tak - kilka łez mu zleciało po policzku. Rzuciłam się na niego i się mocno w niego wtuliłam.
- Ani trochę się nie zmienilas. - powiedział przy moim uchu.
- Ty też - oderwałam się od niego i wytarlam łzy.
- Tak bardzo tęskniłam - znowu mi łzy zaczęły spływać po policzku.
- Co ty tu robisz? - spytał się mnie po chwili.
- Ale że w kinie? Oglądałam film - zaśmiałam się lekko.
- Widzę że dalej lubisz sobie żartować. - Skrzyżował ręce i się szeroko uśmiechnął.
- No wiesz zawsze byłam takim śmieszkiem i zawsze będę - zaśmiałam się.
- Mieszkasz w LA? - spytał się mnie.
- Tak, a ty też tu mieszkasz? - spytałam mega zaciekawiona.
-Nieeee, ja tu jestem tylko na dwa tygodnie, no wiesz musiałem się na chwilę wyrwać z wielkiej Brytanii. - uśmiechnął się do mnie lekko.
- Ej mam pomysł, uczcijmy jakos ten dzień - uśmiechnął się lekko i pociągnął mnie w stronę sali.
- Poczekaj tu chwilę - wybiegł i wrócił szybko z biletami.
- Czekaj czekaj czekaj, idziemy oglądać film? I do tego horror? Masoooon przecież wiesz że się boję horrorów. - powiedziałam wchodząc z nim na sale.
- Będę przy tobie - uśmiechnął się i pociągnął mnie w stronę siedzeń.
-
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

No comments:
Post a Comment